piątek, 15 lutego 2013

Chapter four.

KONIECZNIE WŁĄCZ TO ! INACZEJ NIE CZYTAJ.
(JAK SIĘ SKOŃCZY WŁĄCZ JESZCZE RAZ)
-Bo..  z b - badań wynikło że on- ona ma ...

-Co ma?!

-Amnezję... -powiedziała, chowając twarz w dłonie.

-Ale to nie może być prawda! - krzyknąłem.

-Lou... To prawda. Wybudziła się przed chwilą i wzięli ją na badania. Nie wiedziała, kim jestem! - powiedziała krztusząc się własnymi łzami.

Z własnej bezsilności usiadłem na ławce.Nie umiałem powstrzymać łez.

*Oczami Sky*

Obudziłam się w białej sali. Nie wiedziałam gdzie jestem, jak się nazywam. Nie wiedziałam kompletnie nic. Po około piętnastu minutach , zawitał u mnie lekarz.

-Dzień dobry , pani Tomlinson - powiedział z uśmiechem, siadając na krzesełku obok.

-Dzień dobry. Proszę pana , jak ja się tu znalazłam?

-No i jest potwierdzenie badań. - mruknął pod nosem- No cóż pani Tomlinson ma pani zaniki pamięci czyli tak zwaną amnezję.Ten stan który wykryliśmy u pani ,zniknie, czyli będzie wszystko jak przedtem, nie zależy od nas lecz co wywnioskowaliśmy z wypadku będzie on w miarę długi.

-Jak długi?

-Z cztery, trzy lata.Może pani się dziwić że on jest właśnie w miarę długi, lecz mieliśmy pacjentkę w takim stanie jak pani, tylko ona miała amnezję 7 lat i w dodatku miała o wiele słabsze uszkodzenie mózgu, więc widzi pani. Od nas to nie zależy. 

-Aha... No cóż, a jak się tu znalazłam?

-Wypadek zdarzył się wczoraj po południu, lecz dziwie się że tak prędko pani się wybudziła, lecz szczerze mówiąc, wszystkie podstawowe działania podjęliśmy dzisiaj w nocy. Pani i tak miała wielkie szczęście. Ma pani jeszcze jakieś pytania?

-Nie, dziękuję.

-Ktoś chce się z panią zobaczyć.. - powiedział. Po chwili wyszedł.. Jak teraz będzie wyglądało moje życie? Jak ono wyglądało? Miałam tysiące tematów do rozmyśleń. W moich drzwiach zawitała dziewczyna. Miała blond włosy do bioder. Czarne rurki i bluzkę z napisem " Never Say Never"..

-Cześć Sky! - powiedziała przytulając mnie.

-Sky? Jaka Sky?

-Nie rób sobie żartów.- jeszcze uśmiechała się przez chwilę, lecz gdy zobaczyła mój wyraz twarzy, w oczach pojawiły jej się łzy. - Sky! Proszę nie rób mi tego... - totalnie się rozkleiła. Nie znałam jej. Może to moja przyjaciółka albo siostra? Nie mam pojęcia.

-Przepraszam, lecz nie mam pojęcia o kim mówisz...

-Mam na imię Jane... I jestem twoją przyjaciółką... A raczej byłam....

-Aha.. A dlaczego nazywasz mnie Sky? Mam tak na imię?

-Tak.. Nazywasz się Sky Tomlinson. Masz sławnego brata z zespołu One Direction. Pochodzisz z Polski, a twoi rodzice nie żyją. -przedstawiła co i jak. Nie wierzyłam jej , lecz nie wyglądała choćby kłamała. Miałam aż tak straszną przeszłość..

-O mój boże , Jane.. To moja wina.. Gdyby nie ja, nie było by takich problemów... Mam wrażenie że wszystko kręci się wokół mnie.Przepraszam... - nie umiałam powstrzymać łez. Przytuliła mnie... Jednym słowem obie płakałyśmy, do chwili, aż nie przyszedł do mojej sali lekarz.

-Panno Tomlinson proszę na badania.. - wziął mnie pod rękę. Zostawiłam w sali , nadal płaczącą Jane...

~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Jak pierwsze wrażenia? Nie mam zdania do tego rozdziału, lecz za dużo dialogów xD
I z góry mówię, opowiadanie będzie miało góra 20 rozdziałów, i większość będzie polegała na tym wypadku.  Zapraszam do waszej opinii, i do głosowania w ankiecie po prawej stronie. :)

5 komentarzy:

  1. bardzo przyjemnie czyta sie twoje opowiadania:) superrr:*:*

    OdpowiedzUsuń
  2. fajne fajne. ;) ale szkoda, że takie to będzie krótkie. jestem ciekawa dalszych losów Sky. jak Lou na to zareaguje ? ;O czekam na następny. ;)
    @agniusiek

    OdpowiedzUsuń
  3. dawaj dalej :D @Swag_on_Juustin

    OdpowiedzUsuń
  4. Super! Zapraszam do siebie. :D historycamille.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Subcio ^^ Dawaj kolejny rozdział bo nie moge się już go doczekac :*

    OdpowiedzUsuń